piątek, 1 września 2017

135. Podsumowanie sierpnia

Uff. Sierpień za nami! Muszę przyznać, że sama siebie zaskoczyłam. Nie sądziłam, że uda mi się przeczytać choćby połowę z tego, co przeczytałam. Wiadomo - nowa praca, przestawienie się na inne godziny funkcjonowania i trochę odmienny tryb dnia oraz zmęczenie z tym wszystkim związane. Tak się jednak nie stało i jestem z tego niesamowicie zadowolona. Cóż mogę powiedzieć - chyba pożegnałam swój zastój czytelniczy, który trwał niemal od początku roku. Teraz znów jestem zmotywowana do czytania, gorzej jest, wyjątkowo, z pisaniem recenzji. Aż 9 książek czeka na swoją kolej, abym coś o nich napisała. Ups. Ale już to nadrabiam.

A więc w sierpniu pochłonęłam 7 książek (choć wydaje mi się, że pochłonęłam 8) i sierpniowy "Teraz Rock", co wszystko dało 1696 stron. Na pierwszy ogień poszedł "Pamiętnik lesbijki" (recenzja tutaj), który zupełnie nie przypadł mi do gustu, ale męki miałam wynagrodzone w postaci "Zaufaj mi, jestem dr Ozzy". Zaraz za nim pochłonęłam cudowne "Lato" (recenzja tutaj) i "Przerwaną lekcję muzyki", co zajęło mi w zasadzie dwa dni. W jeden dzień przeczytałam za to "Zamach na heroinę". Wyjątkowo pomęczyłam się z Muminkami, tym razem jako "Opowiadania z Doliny Muminków". Po nich udało mi się dokończyć "Boskie przyrodzenie. Historia penisa", z czym męczyłam się prawie cały miesiąc - było warto. 

Na blogu oprócz wspomnianych dwóch recenzji pojawiła się też recenzja "Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął" (tutaj), post poświęcony nowościom na stosie (tutaj) oraz podsumowanie lipca (tutaj). Zaledwie 5 postów, ale we wrześniu obiecuję poprawię. W kolejce jest 9 książek, prezentacja stosu, relacja z koncertu Amorphis (i być może The Sisters of Mercy) oraz konkurs z okazji pierwszych urodzin bloga. 

A jak Wasze sierpniowe wyniki?


12 komentarzy:

  1. Mój wynik czytelniczy jest podobny do twojego, chociaż... ja ogólnie jakoś mało w wakacje czytam XD. Jak to się dzieje, że bardziej w czasie studiów się biorę za książki?! Ironia losu!
    9 książek w kolejce to sporo, ale poradzisz sobie! Trzymam kciuki i życzę udanego, czytelniczego września!
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze w wakacje czytałam po 13 książek na miesiąc, a tu takie zaskoczenie.
      Tobie również zaczytanego września! :)

      Usuń
  2. Ja w sierpniu przeczytałam tylko 5 książek, ale i tak jestem z tego zadowolona, bo wydawało się, że skończy się na 2 :).
    Gratuluję wyniku.
    Przy okazji chciałabym Cię zaprosić na konkurs z powieścią Jojo Moyes. Szczegóły pod tym linkiem: http://kreatywna-alternatywa.blogspot.com/2017/08/437-rozdanie-na-koniec-wakacji.html

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie gratuluję wyniku :) Ja też sądziłam, że raczej kiepsko pójdzie, ale poszło dobrze.
      Z konkursu jednak nie skorzystam, bo nie lubię twórczości Jojo Moyes, ale dzięki za zaproszenie.

      Usuń
  3. Ja w sumie nie mam pojęcia ile książek przeczytałam,ale wynik pewnie zbliżony do twojego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli bardzo dobry wynik. Gratuluję! :)

      Usuń
  4. 7 książek to ładny wynik, jak kiedyś mierzyłam grzbiety książek, tak żeby w skali rok suma przeczytanych przeczytanych pozycji wynosiła tyle, ile mam wzrostu. Cóż,nigdy się nie udało. Teraz przestałam liczyć nie tylko centymetry, ale nawet sztuki, więc odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - nie mam pojęcia.
    Pozdrawiam,
    Rude Okulary


    PS: Kobieto, czemu masz taki skomplikowany adres bloga? :D Jak będę go chciała komuś polecić, to poplącze mi się język.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś miałam ten pomysł ze wzrostem, ale odpuściłam. Podczas ostatniego remontu tak ułożyłam książki, że stwierdziłam, że mieści się w nich mój wzrost kilka razy, a do niskich nie należę :D
      A adres bloga to figiel ;)

      Usuń
  5. Całkiem dobry wynik :) Przeczytałam podobną ilość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny wynik ;) ważne, że w ogóle się czyta ;)

    OdpowiedzUsuń