7/14/2021

7/14/2021

260. Ewa Curie "Maria Curie"

260. Ewa Curie "Maria Curie"

Ale z miłością jest podobnie jak z ambicją. Nie wystarczy postanowić, że nie żyje, by zginęła. 

Maria Skłodowska-Curie. Jedna z najsłynniejszych Polek. Niesamowita kobieta, o której wciąż w Polsce niewiele się mówi. Niedawno miałam przyjemność zapoznać się z powieścią graficzną, przedstawiającą sylwetkę tej wybitnej postaci. Tym razem w moje ręce trafiła niezwykła biografia noblistki. 

Co takiego niezwykłego jest w biografii o prostym tytule "Maria Curie"? Przede wszystkim to, kto jest jej autorem - Ewa Curie. Zgadza się, córka Marii. To dodało biografii niezwykłej uczuciowości, momentami wręcz tkliwości. Ewa Curie z niezwykłą dokładnością starała się przedstawić życie swojej matki, powołując się nie tylko na swoje doświadczenia, ale przede wszystkim bazując na dokumentach oraz mniej lub bardziej osobistych listach Marii Skłodowskiej-Curie. 

Oczywiście, koneksje rodzinne przyniosły też minusy. Momentami zabrakło mi pewnych epizodów z życia noblistki, pomijanie ich lub marginalizowanie. Do książki wkradła się także szybko zauważalna dysproporcja - sporo czasu Ewa poświęciła dzieciństwu swojej matki, a niewiele na jakże trudny proces decyzji poślubienia Piotra. Ta kwestia została zepchnięta na daleki tor, choć zostało podkreślone, że Maria długo wahała się nad przyjęciem zaręczyn Francuza. Podobnie sprawa miała się z dojrzewaniem do roli matki, która mimo wszystko odrobinę kolidowała z karierą naukową. 

Oprócz wspomnianych elementów, biografia pełna jest szczegółów oraz zaskakujących faktów. Cudownie przedstawione są elementy miłości do Polski, kobiecą walkę o prawa do nauki oraz równe traktowanie w świecie badań i eksperymentów, życie podczas wojny, krótkie momenty sielankowego wypoczynku, intrygi na uniwersytetach, pełen uczuć związek z Piotrem, starania o popularyzowanie nauki w ojczyźnie, relacje rodzinne oraz niezwykłe kontakty geniuszy. Całość doprawiona jest dialogami, fotografiami oraz  fragmentami listów, dzięki czemu mamy możliwość bliższego poznania Marii Skłodowskiej-Curie. 

Ta pozycja jest niezwykła także pod innym względem. To pierwsze pełne wydanie biografii noblistki w Polsce. Niesamowite, że w końcu mamy dostęp do pełnego wydania, po polsku. Mam nadzieję, że zostanie to szeroko docenione, także w szkole - fragmenty lepiej niż suche encyklopedyczne fakty przybliżyłyby sylwetkę tej wybitnej Polki. 

Polecam nawet osobom, które nie przepadają za biografiami. Lektura liczy około 500 stron, ale czyta się jak niezwykle wciągającą powieść - a ta historia wydarzyła się naprawdę. 

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 14.04.2021
Liczba stron: 502
Przeczytane: 15.05.2021
Ocena: 8/10

7/10/2021

7/10/2021

259. Podsumowanie drugiego kwartału 2021

259. Podsumowanie drugiego kwartału 2021


Kolejny kwartał za nami, więc nadszedł czas na podsumowanie ostatnich trzech miesięcy. Poprzednie podsumowanie znajdziecie tutaj: klik. Dla przypomnienia: wówczas udało mi się przeczytać 31 książek, które dały 7719 stron. Patrząc na ten wynik z perspektywy obecnego, jestem naprawdę zaskoczona. Dlaczego? Otóż dlatego, że w kwietniu, maju i czerwcu nie udało mi się przeczytać połowy z tego. 

Na koncie drugiego kwartału mam 14 książek, które dały łącznie 4084 stron. Nie jestem z tego wyniku zadowolona - przede wszystkim dlatego, że miałam dużo niewykorzystanych okazji do czytania. Lektury były naprawdę różne, a ich spis znajdziecie poniżej. 


Kwiecień: 

1. Wszystko, co powinieneś wiedzieć, zanim umrzesz ★★★★★★★★★ RECENZJA

2. Zimne światło gwiazd ★★★★★ 

3. Dwie samotności ★★★★★★★ RECENZJA


Maj: 

1. Chłopiec z tamtych lat ★ RECENZJA

2. Maria Curie 

3. Słowiańska wiedźma ★ RECENZJA

4. Żertwa 

5. Niepogodzony. Antologia osobista 1991-2013 

6. Dewocje 


Czerwiec: 

1. Ćpun 

2. Lagom 

3. Skandynawski sekret 

4. I love Korea. K-pop, kimchi i cała reszta 

5. Polacy Last Minute. Sekrety pilotów wycieczek ★ RECENZJA


Jak widzicie, oprócz małej liczby książek, ten kwartał pod względem jakości także nie był zbyt udany. Trafiło się kilka perełek, ale ogólna ocena jest dość niska. Na szczęście lipiec wygląda lepiej i ilościowo, i jakościowo, więc konsekwentnie działam na rzecz poprawę wyniku. 

Dajcie znać, jak Wam szło czytanie wiosną! 

7/10/2021

7/10/2021

258. Vladimir Nobakov "Lolita"

258. Vladimir Nobakov "Lolita"


Wiesz, w umieraniu najstraszniejsze wydaje mi się to, że człowiek jest zdany tylko na siebie. 

Lo - li - ta. Jedno słowo, trzy sylaby, niezliczona ilość opinii. Czy słynna "Lolita" naprawdę jest aż tak kontrowersyjna? Czy aby na pewno napisana jest w sposób absolutnie wyjątkowy? W końcu postanowiłam sprawdzić to osobiście. 

"Lolita" to opowieść o mężczyźnie, który był gotów zrobić wszystko, aby pozostać przy swojej ukochanej. Brzmi romantycznie, prawda? Jednak nie jest to kolejna słodka historia miłosna. Mężczyzna jest bowiem ojczymem dziewczynki, w której się zakochał, a już na samym początku drogi tego toksycznego związku staje matka dwunastolatki. 

Bez ogródek przyznam, że książka dotyka bardzo delikatnego tematu w sposób pozbawiony delikatności. Chociaż nie ma w niej erotyzmu, wszystko dzieje się przez pociąg dojrzałego mężczyzny do małego dziecka. Poszukiwacze ekstremalnych opisów aktów nie znajdą tutaj nic dla siebie. Jeśli jednak kogoś interesuje wnikliwa analiza umysłu osoby zaburzonej, tutaj znajdzie mnóstwo materiału. 

"Lolita" zaskoczyła mnie świadomością głównego bohatera. Spodziewałam się, że będzie on dokładnie przyglądał się otoczeniu, w szczególności obiektom swoich westchnień. Nie byłam za to przygotowana, na jego ogromną świadomość własnych parafilii. To w połączeniu z narracją pierwszoosobową daje niezwykłe świadectwo z punktu widzenia psychologicznego lub nawet psychiatrycznego. 

Nie da się ukryć, że książka jest trudna. Chociaż mnóstwo w niej delikatnych, dziewczęcych, wręcz sielankowych elementów, to czytelnik czuje się obciążony - nie tylko ze względu na tematykę. Także styl autora to duże wyzwanie - sporo szczegółowych opisów, dokładnie interpretacje, tworzenie własnych teorii, wnikliwe przedstawianie swoich poglądów. 

Czy, mając na uwadze powyższe, rozumiem już fenomen "Lolity"? Niekoniecznie. Czy uważam, że każdy powinien ją przeczytać? Zdecydowanie nie. Nie jest to powieść wybitna ani ze względu na tematykę, ani ze względu na styl autora. 

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 10.03.2021
Liczba stron: 416
Przeczytane: 08.07.2021
Ocena: 5/10

6/25/2021

6/25/2021

257. Dobromiła Agiles "Słowiańska wiedźma"

257. Dobromiła Agiles "Słowiańska wiedźma"

Jeszcze kilka lat temu znalezienie książki o wierzeniach i magii słowiańskiej nie było oczywistością, w wybór dostępnych tytułów był ograniczony. Na całe szczęście się do zmienia - najpierw przybyło tytułów o historii, a teraz pojawia się coraz więcej książek o życiu codziennym, wierzeniach i rytuałach naszych przodków.  

Jednym z przykładów jest "Słowiańska wiedźma", będący zbiorem opisów rytuałów, przepisów i zaklęć sprzed wieków. W książce znajdują się także informacje o mitologii, bogach, przesądach czy świętach pogańskich. Dobromiła Agiles dotarła do naszych korzeni i stworzyła kompendium wiedzy, którym nie wzgardziłaby żadna słowiańska wiedźma.

Muszę przyznać, że spodziewałam się zupełnie innego rodzaju lektury. Sądziłam, że "Słowiańska wiedźma" to książka o historii, napisana mniej lub bardziej przystępnym językiem, do tego urozmaicona autentycznymi przepisami sprzed wieków. Tymczasem jest to książka skierowana do osób, które są praktykować magię! 

Owszem, w książce znajdują się mniej lub bardziej historyczne opisy świąt czy wierzeń, jednak głównie pod kątem wykorzystywania tej wiedzy w praktyce. O ile jestem szczęśliwa z powodu wzrostu zainteresowania historią Słowian, o tyle przerażają mnie coraz popularniejsze praktyki magiczne, które nijak się mają do nauki i zdrowego rozsądku. 

Przepisów w charakterze ziołowej nalewki na wzmocnienie lub ciastek z kwiatami jest tutaj jak na lekarstwo, ale z całą pewnością dowiecie się, jakie magiczne właściwości mają amulety oraz jak stworzyć słów ołtarz - koniecznie zgody z porą roku. 

Moje rozczarowanie wzmacnia swoisty dysonans pomiędzy treścią a przepięknym wydaniem. Rozdziały urozmaicone są tematycznymi ilustracjami, szkice są dopieszczone w każdym calu, a okładka po prostu obłędna. Niestety, książki polecić nie mogę. 

Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 14.04.2021
Liczba stron: 360
Przeczytane: 20.05.2021
Ocena: 2/10

6/20/2021

6/20/2021

256. Justyna Dżbik-Kluge "Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek"

256. Justyna Dżbik-Kluge "Polacy last minute. Sekrety pilotów wycieczek"

Co jest najgorsze w tej pracy? Ludzie.
Co jest najlepsze w tej pracy? Ludzie. 

Polacy na zagranicznych wakacjach. Pada hasło i wszyscy mamy przed oczyma wyświechtany stereotyp Kowalskiego w sandałach i skarpetach, obowiązkowo z siatką z Biedronki. Kto wie więcej o naszych rodakach na wakacjach? Oczywiście, ludzie z branży turystycznej. 

Justyna Dżbik-Kluge w swoim reportażu "Polacy last minute" dotarła do przedstawicieli wielu gałęzi polskiej turystyki - nie tylko, jak wskazuje podtytuł, do pilotów wycieczek. W książce znajdziemy wypowiedzi rezydentów, socjologów, organizatorów turystycznych, wykładowców, blogerów. Co ważne, otrzymujemy nie tylko obraz Polaka na wczasach za granicą, ale także Polaka-turysty w swoim kraju oraz turystów zagranicznych w Polsce. 

Ta pozycja powinna być wręczana każdej osobie, która myśli o pracy w turystyce. O ile przez kilkadziesiąt pierwszych stron można się pośmiać, później zaczyna się kwestionować radość pracy w tej branży. Podobnie miałam ja podczas lektury - najpierw zatęskniłam z pracą w turystyce, ale po ponad połowie byłam wdzięczna, że jednak zdecydowałam się na podjęcie pracy w innym charakterze. 

Osoby szukające relacji sprzedawców wycieczek mogą się poczuć rozczarowani - zdecydowanie zabrakło tutaj ich perspektywy (chociaż to chyba temat na odrębną książkę) oraz perspektywy innych osób z branży, aby tworzyć pełniejszy obraz. Z kolei wiele wypowiedzi było zbędnych - głównie przez powielanie podobnych słów lub nawet takiej samej opinii. Przy tej lekturze stwierdziłam, że dodawanie na siłę opinii psychologia lub psychoterapeuty to strzał w kolano wobec ludzi, którzy normalizują te zawody. Zdecydowanie lepszą, bardziej profesjonalną i obiektywną opcją byłoby zacytowanie badań i statystyk przez specjalistę, aniżeli wyrażanie jego opinii. 

Podobne wypowiedzi sprawiły, że w pewnym momencie poczułam  zapętlenie w czytaniu. Nie pomagała w tym pewnego rodzaju chaotyczność w strukturze. Często nie wiedziałam, czy i kiedy zaczęłam kolejny rozdział, nie mówiąc już o jego tematyce. Niektóre były długie, niektóre bardzo krótkie, w części z nich pojawiały się nagle wywiady, a w części cytaty zapisane inną czcionką. 

Pomijając te aspekty, "Polacy last minute" to wierne odzwierciedlenie pracy w polskiej branży turystycznej. Chociaż autorka nie mówi o tym wprost, czytelnik przekonuje się, że specjalista od wakacji to specjalista od wszystkiego i nie ma nic dziwnego w tym, że niektórzy szybko się wypalają lub mają dość swojej pracy. Zdarza się to nawet profesjonalistom. Dlaczego? Głównie ze względu na organizację, zmęczenie oraz małą liczbę rąk do pracy. 

Chociaż w książce pojawiają się też trudne tematy, jest to absolutnie rewelacyjna lektura na zbliżające się wakacje. Strony aż kipią od anegdot oraz zabawnych sytuacji, a końcowa wypowiedź socjologa rewelacyjnie tłumaczy niektóre zjawiska. Serdecznie polecam! 

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 16.06.2021
Liczba stron: 319
Przeczytane: 16.06.2021
Ocena: 7/10
Copyright © Pikkuvampyyrin kirjamaailma , Blogger