poniedziałek, 10 czerwca 2019

207. Podsumowanie maja + zdjęcia z Tunezji

Zawsze wiedziałam, że bicie rekordów jest w życiu bardzo ważne. Zazwyczaj bijemy imponujące rekordy, jednak tym razem podbiłam rekord na najmniejszą liczbę przeczytanych książek. Oczywiście, przesadzam, bo zdarzyło mi się przeczytać jeszcze mniej, jednakże udostępnianie tak marnego wyniku jest co najmniej śmieszne. 

W maju przeczytałam aż 3 książki. To niewielkie słowo "aż" jest ironią. Jeszcze bardziej zabawna jest liczba stron, jaką przeczytałam - ponownie "aż" 760 stron. Grunt to dystans, nieprzejmowanie się takimi głupotami oraz dobre nastawienie na kolejny miesiąc. Chociaż muszę przyznać, że w najbliższym czasie czasu na czytanie nie będę miała zbyt wiele.

Miesiąc rozpoczęłam bardzo pozytywnym zaskoczeniem - skończyłam książkę "Tak cię straciłam", po której nie spodziewałam się zbyt wiele, a wciągnęła mnie tak, że musiałam siedzieć do rana, żeby ją skończyć. W połowie maja pojawił się Malcolm XD i jego "Emigracja" i dostałam to, czego się spodziewałam - też bardzo pozytywnie, choć z mniejszym efektem wow. Na koniec miesiąca przeczytałam "Pięć razy rak, czyli kolekcjoner mimo woli". Po tej lekturze wciąż rozbrzmiewa mi w głowie pytanie, czy to na pewno była książka... 

Co rozproszyło mnie w maju? Zdecydowanie wyjazd szkoleniowy do Tunezji. Natłok obowiązków to jedno, ale wyjazd robi swoje. Przygotowania, odpoczynek po, a przede wszystkim tydzień z dala od domu... Czujecie to, prawda? Być może na prywatnych wyjazdach czytam więcej, bo podróże (w szczególności przejazdy i przeloty) dają sporo możliwości do czytania, jednak podczas wyjazdu szkoleniowego w wolnej chwili... spałam. Tak możemy streścić ten tydzień - praca i spanie. Ah, no i sporo zwiedzania. 

Jak wypadł Wasz maj? Zapewne sto razy od mojego. Podzielcie się swoimi wynikami, żeby zmobilizować mnie w tym miesiącu. Tymczasem ja zostawiam Was z garścią zdjęć z Tunezji.