piątek, 8 czerwca 2018

167. Podsumowanie maja + zdjęcia z Włoch

Uff. No to nam przeleciał kolejny miesiąc. Kiedy? Nie mam pojęcia. Najbardziej widzę to po tym, że nie zdążyłam się jeszcze otrząsnąć z wrażeń po cudownej i dzikiej Irlandii, a znalazłam się w ciepłych i dość gęsto zaludnionych Włoszech. Zderzenie Dublina i Neapolu było ogromne, ale ja widzę tutaj bezkonkurencyjnego zwycięzcę. 

W maju przeczytałam, pomimo braku czasu, 6 książek i 2 czasopisma, co dało około 1920 stron (czyli ponad 60 stron dziennie). W końcu obudziłam się z letargu! Chociaż już wiem, że w czerwcu nawet kilka stron lektury będzie wyzwaniem - sesja robi swoje, a ja wciąż nie mogę dojść do siebie po podróży. Ale na  majowej liście odhaczonych pozycji znajdują się: "Krew elfów", "Wiersze o moim psychiatrze", "Notatki samobójcy", "Wiadomość""Odpuść sobie i żyj" i "Ucieczka z martwego życia" oraz dwa numery "Traveler".

Na blogu pojawiły się 3 posty. Oprócz podsumowania kwietnia ze zdjęciami z Irlandii (tutaj) wykrzesałam w sobie chęci na napisanie recenzji "Najpiękniejszej dziewczyny w mieście" (tutaj) i zebrania moich nowości na stosie (tutaj). 

Teraz zostawiam Was z kilkoma widokówkami z włoskiej Kampanii. Jedno z wielu podróżniczych marzeń zrealizowane, ale... Dublin wygrywa.







10 komentarzy:

  1. Piękne podsumowanie i klimatyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Cudna aura, ale niekoniecznie natury - tutaj w większości wytwory człowieka ;)

      Usuń
  3. Dla mnie Włochy wygrywają z każdym innym miejscem na ziemi. A trochę już ich w swoim życiu zobaczyłam. Mimo to Włochy (a w szczególności Toskania) mają w moim sercu szczególne miejsce.
    Za niedługo (właściwie to za tydzień, o raju, a ja tu siedzę zamiast się jakoś ogarniać) czeka mnie wyjazd do Chorwacji, choć myślę, że nawet ona nie pokona słonecznej Italii.
    xoxo
    L. (https://slowotok-laury.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś swoje miejsce, każdy szuka czegoś innego. Ja we Włoszech spędziłam niewiele czasu, ale nie zapałałam jakąś miłością. W Irlandii zakochałam się już przed wylądowaniem - oczarowały mnie widoki z samolotu, a później było już tylko lepiej :)

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia :) Pozazdrościć widoków i miło spędzonego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie ma co zazdrościć, tylko jechać :)

      Usuń
  5. Śliczne ujęcia <3 Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń