poniedziałek, 31 lipca 2017

129. Tove Jansson "W Dolinie Muminków"

Musimy dziś zrobić coś niezwykłego, gdyż zapowiada się piękny dzień. 

Nie mogę uwierzyć, że ostatnią książkę z Muminkami przeczytałam w grudniu. Wydawało mi się, że dopiero co odłożyłam jedne Muminki na półkę, a tutaj takie zaskoczenie. Grudzień to jednak nie były ostatnie okoliczności czytelnicze z Tove Jansson - po drodze sięgnęłam jeszcze po "Słoneczne miasto", które zdecydowanie nie przypadło mi do gustu. 

Nie martw się - odparł Włóczykij. - Będziemy mieli piękne sny, a gdy się obudzimy, będzie wiosna. 

Tak więc "W Dolinie Muminków" było trochę na osłodę. Czy Tove znów mnie zawiodła? Zdecydowanie nie. Ten tomik (podobno trzeci w kolejności) był chyba jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym z całego cyklu. Gdybym miała określić go jednym słowem, użyłabym określenia "urocze". Tak, zdecydowanie. Urocze. 

Szlachetność sama w sobie jest ozdobą. 

To słowo ciśnie się na usta, kiedy już zerknie się na spis treści. Każdy rozdział opatrzony jest stosownym zapiskiem, informującym o tym, co ma się wydarzyć. Te same zapiski znajdują się w tekście, po numerze rozdziału i od razu wprowadzają czytelnika w klimat doliny. 

- Życie nie jest czymś spokojnym! - odparł Włóczykij z zadowoloną miną. 

Trudno nie wspomnieć o ilustracjach - w tej części było tak wiele świetnych, że nie jestem w stanie wybrać swojej ulubionej. Chociaż jest to zaledwie trzeci tom, Muminki wyglądają już bardzo muminkowo (dla przykładu - w pierwszym tomie ani trochę). Pojawia się mnóstwo nieskomplikowanych rysunków, zajmujących zaledwie skrawek strony, a także sporo tych rozbudowanych na całą. 

Pomyśleć sobie, że jest taka piękna, a nie potrafi nawet się z tego cieszyć!

Sama treść też jest aż do bólu w stylu Muminków. Dzieją się tutaj rzeczy typowe dla tych trolli oraz te niespodziewane, które i tak zgrabnie wplątują się w ich życie. Pojawia się mnóstwo emocji - od radości z wyczarowanych przez Czarnoksiężnika przedmiotów po żal i tęsknotę za odchodzącym Włóczykijem. Te emocje oraz proste acz mądre zdania sprawiły, że nawet nie odczułam nieobecności małej Mi. Pojawiają się też nowi bohaterowie - Topik i Topcia.

Niezwykłe przygody to czasem dobra rzecz. Zmoknąć, przeżyć straszne chwile, dawać sobie radę samemu i takie różne rzeczy. Ale na dłuższą metę, co to za przyjemność?

Jedyną rzeczą, do której mogłabym się przyczepić, było kilka nieścisłości w toczącej się akcji. Nie były one jednak spore ani nie występowały w dużej ilości. Nie wpłynęły też niekorzystnie na rozumienie tekstu, choć raz musiałam się zatrzymać i dobrze wczytać, aby logicznie sobie co nieco wytłumaczyć - zapewne dziecko nie czepiałoby się z takiego nagłego przeskoku.

Ogród wyglądał jak bukiet zaręczynowy pełen głębokich barw późnego lata. 

Dodam, że jako osoba niesugerująca się kolejnością cyklu, poleciłabym właśnie tą część jako rozpoczęcie swojej muminkowej przygody. Szczególnie korzystne może to być dla osób, które Muminki znają ze słynnych dobranocek. Wiele epizodów anime bazuje właśnie na tym tomie, daleko nie szukać - pierwszy odcinek. 

- Samotność jest czasem potrzebna - powiedział Muminek. - Jesteś jeszcze za mała, żeby to zrozumieć. 

Dla mnie jako osoby już dobrze zaznajomionej z tymi stworami, był to miły powrót do dzieciństwa, choć tym razem z historii wyniosłam zdecydowanie więcej. Samą lekturę uważam za bardzo udaną i śmiało mogę powiedzieć, że "W Dolinie Muminków" to jedna z najlepszych książek z serii, a już na pewno najbardziej refleksyjną. Mądra i czarująca, zdecydowanie.

Siedzieli przez chwilę w milczeniu, dyndając nogami nad rzeką. Płynęła pod nimi nieprzerwanie, niosąc swe wody gdzieś het, w nieznane strony, do których Włóczykij tęsknił i gdzie znów pragnął podążyć samotnie. 

Przeczytane: 13.07.2017
Ocena: 9/10

12 komentarzy:

  1. Muminki to była jedna z ulubionych bajek w dzieciństwie. Wszyscy bali się Buki, a ja na nią czekałam. Było mi przykro jak wszyscy uciekali, a przecież ona chciała się zaprzyjaźnić... uwielbiałam mądrości Wlóczykija, które teraz mają znacznie więcej "głębi". Dobra recenzja:)

    Paulina

    linekwksiazkach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie pojawił się ktoś, kto rozumie Bukę! <3
      A Włóczykij jest moją ulubioną postacią z Muminków.

      Usuń
  2. Czy tylko ja nigdy nie lubiłam Muminków? ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie..nie tylko ty:)
      Ja ich nie lubię do dzisiaj..a jak na "złość" mieszkam w Finlandii gdzie są na każdym kroku ...nawet wdarly się do mojego domu pod postacią kubków które kolekcjonuje moja córka:)

      Usuń
    2. Szczerze mówiąc, ja w dzieciństwie za nimi jakoś specjalnie nie przepadałam. I mam wrażenie, że większość ludzi jednak ich nie lubi ;)

      Usuń
  3. Nie przepadam za Muminkami :>

    Pozdrawiam Agaa
    https://ilovetravelingreadingbooksandfilms.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Moje dzieciństwo nie było zbyt bardzo związane z muminkami, a muszę stwierdzić, że mnie one pod pewnym względem fascynują, dlatego bardzo chciałabym zapoznać się z tą książką. Najwyższy czas nadrobić zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka będzie idealna na początek. Nie sądzę, aby był sens czytania tomików w kolejności ich wydania. Warto skupić się na muminkowej esencji, a tutaj ona jest.

      Usuń
  5. Piękne zdjęcia. A co do książki, to zapowiada się ciekawie. Jeszcze tak wysoka ocena... Chyba się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Muminki! W dzieciństwie zawsze je oglądałam, a teraz koniecznie muszę nadrobić lekturę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń