O mnie



Terve! 

Mam na imię Sara i mogłabym mówić o sobie godzinami, co wynika z ogromnej potrzeby wyrażania siebie. Mam 20 lat i obecnie jestem studentką trzeciego roku psychologii na Uniwersytecie SWPS w Poznaniu. Lepiej wybrać nie mogłam. 

Uwielbiam czytać i cieszę się, że mój kierunek studiów oznacza duże ilości ciekawej literatury. Dla mnie jednak to za mało. Mam bujną wyobraźnię, która wymaga odpowiedniej pożywki. W dużych ilościach czytałam już w szkole podstawowej, ale na poważnie czytam od gimnazjum, kiedy to zakochałam się w szeroko rozumianej fantastyce. Dziś nie boję się wyzwań i sięgam po literaturę z każdego gatunku. Dlatego też moja biblioteczka jest różnorodna. Należy jednak pamiętać, że same woluminy na półce nic nie znaczą, dopóki czytelnik nie wyrazi opinii na ich temat. 

Kiedyś, dawno temu, obiecałam sobie, że napiszę książkę. Wciąż tkwię w tym przekonaniu, bowiem pisanie jest dla mnie wyższą formą czytania, a także niesamowitym sposobem na spotkanie się ze sobą. To właśnie słowo ma największą moc wyrażana siebie, dlatego cieszę się, że potrafię się nim bawić, choć może nie zawsze mi to wychodzi. Czasami jednak ważniejszy jest proces, a nie rezultat. I tak jest właśnie z pisaniem, ponieważ podczas całego procesu piszący poznaje i porządkuje swoją osobę. 

Kocham też muzykę. Przez kilka lat uczyłam się grać na gitarze oraz śpiewać. To pierwsze zdecydowanie lepiej mi wychodziło, z kolei tego drugiego szczerze nienawidziłam. Dziś jednak częściej śpiewam niż gram, ale nie żałuję ani jednej lekcji z tej dziedziny. Co się tyczy muzyki, to wolę jej słuchać. Robię to w ogromnych ilościach, a i bez muzyki nie potrafię pisać. Czego słucham? Króluje u mnie rock i metal. Czasami zdarzy się coś klasycznego. Często sięgam do muzyki folkowej. Pisanie wymusza we mnie poszerzanie horyzontów w muzycznym świecie, więc z chęcią zapoznam się z tym, czego Ty słuchasz. Nie ukrywam jednak, że szczególnie upodobałam sobie muzykę fińską, a i ja jestem dość wybredna.

No tak. Finlandia. Obsesja na punkcie tego nordyckiego państwa trwa już od dawna. Zaczęło się w dzieciństwie od banalnego stwierdzenia, że chcę tam mieszkać ze względu na duże ilości śniegu i niskie temperatury. Pod koniec gimjazjum zaczęłam szczerzej interesować się krajem tysiąca jezior, a więc to ten okres można uznać za kluczowy pod względem fińskiego zainteresowania. W swojej fascynacji tkwię już od kilku lat, a Suomi wciąż zaskakuje mnie nowymi faktami na swój temat.

Uwielbiam też robić coś ręcznie. Obojętnie, co by to nie było. Zakładki do książek, biżuteria, świeczniki, a przede wszystkim- łapacze snów, których mam już mnóstwo. 

Cenię sobie niebanalne spojrzenie na świat i pielęgnuje w sobie piękny zwyczaj wyrabiania opinii na różne tematy. Przekształcam swój sposób myślenia, zadając sobie trudne pytania i podważając twarde zasady. Dlaczego? Otóż dlatego, że świat się zmienia, a ja nie chcę tkwić w martwym punkcie. Mój światopogląd jest dość dobrze uporządkowany i jego całokształt raczej nie ulega drastycznym przemianom.. Nie przyjmuję cudzych wartości jako swoje. Podważam wszelkie normy nie dla samego ich obalania, a po to, aby naprawdę się nad nimi zastanowić. Lubię być świadoma siebie, swojego otoczenia, świata, ich składowych. Samorozwój i akceptacja to najważniejsze wartości w moim życiu, dlatego nie postrzegam porażek jako porażek, bo przecież nie może być nią coś, z czego wyszłam silniejsza, pewniejsza siebie, z kolejnym ważnym doświadczeniem. 


6 komentarzy:

  1. Też sobie dawno temu to obiecałam, ale mam już ponad 30, a książki jak nie było, tak nie ma. Życzę Ci, żeby Tobie poszło lepiej! Terveisin Singaporista. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! A Ty masz jeszcze dużo czasu na napisanie książki. Ciekawego materiału zapewne też :)

      Usuń
  2. Tak sobie czytam o Tobie i czytam... Myślę, że znalazłam bratnią duszę! Jakieś trzy lata temu zaczęłam się uczyć fińskiego (w domu), a że nie miałam do tego cierpliwości - zaprzestałam. Zaczęło się u mnie osiem lat temu (teraz to już będzie dziewięć) gdy mama pokazała mi zespół HIM, którego nadal jestem ogromną fanką. Od tamtego czasu jest to mój ulubiony zespół. :) (Twoja nazwa skojarzyła mi się właśnie z tym zespołem) :) Słucham głównie metalu i rocka, lecz najbardziej fascynuje mnie skandynawski metal oraz black i folk. Teraz jednak bardziej związałam się z Norwegią i językiem norweskim. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To niezwykle miłe znaleźć kogoś podobnego, tym bardziej, że to niszowe zainteresowania. Moja nazwa faktycznie dotyczy piosenki tegoż zespołu. Dawno, dawno temu na potrzeby pewnego portalu wymyślałam sobie nową nazwę i padło na, jakby inaczej, Venus Doom. Była jednak ona zajęta i zaczęłam dopasowywać inną. Vampire Heart pasuje jeszcze bardziej. HIM to i mój ulubiony zespół, choć muzyka nordycka i germańska to w ogóle strzał w dziesiątkę. Ale jednak co fińskie, to fińskie. Co się tyczy Norwegii- spotkałam kiedyś miłośnika tego kraju i nawiązała się pomiędzy nami niezwykle interesująca rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywisćei lubisz o sobie pisać i w dodatku robisz to w bardzo interesujący sposób ;) Życzę Ci, by marzenie o książce szybko się spełniło i abyś mogła z dobrym skutkiem połączyć wszystkie swoje pasje.
    Pozdrawiam ciepło ;)

    OdpowiedzUsuń