środa, 10 października 2018

181. Katarzyna Berenika Miszczuk "Wilk"

W Nowym Jorku zostawiłam wszystkich znajomych i całe dotychczasowe życie. Może nie było zbyt ciekawe, ale było moje. 

Kojarzycie te młodzieżowe książki fantasy, kiepsko napisane, ale pełne patosu? Pamiętam, że kiedy byłam nastolatką z ogromną chęcią sięgałam po młodzieżówki z pogranicza fantastyki, ale oprócz ciekawej historii, często zwracałam uwagę na styl. Wiele tego typu książek jest po prostu okropnie napisana – i jakoś mnie to nie dziwi.

"Wilk" to powieść o zwyczajnej dziewczynie, której rodzice postanawiają przenieść się z Nowego Jorku do małego miasteczka. Od tego czasu Margo nawiedzają koszmary, ale większą zmorą jest dla niej bycie nową osobą w szkole, w której każdy zna każdego. Obawy tylko częściowo okazują się słuszne - szybko zaprzyjaźnia się z szaloną Ivette, a przystojny Peter zaprasza ją na randkę. Z czasem przekonuje się również do cichego i skrytego Maxa. Ale czy wszystkim może ufać? Pełnia księżyca być może postawi wszystko w innym świetle. 

Czy po tym opisie nie jest już wiadome, jak sprawa się zakończy? Przyznam, że dawno nie spotkałam się z tak przewidywalną książką - obawiam się, że nawet jako mała dziewczynka mniej więcej przepowiedziałabym zakończenie. Mniej więcej, ponieważ mały element zaskoczenia był - niewielki, ale zawsze. 

Do lektury podeszłam zgodnie z radą autorki w przedmowie, że jest to napisana przez piętnastolatkę książka młodzieżowa i tak należałoby ją traktować. Jest to jednak poprawione wydanie -  Katarzyna Miszczuk utemperowała charakter Margo, dorzuciła kilka opisów i nową postać. Niewiele, a jednak. Reszty postanowiła nie zmieniać, żeby książka nie przestała odzwierciedlać jej nastoletniej wersji. Doskonale to rozumiem. 

Niemniej, jestem szalenie ciekawa, jak wyglądała wersja bez poprawki. Teraz książka nie jest nawet przeciętna - i nie mówię tego jak typowa osoba dorosła. Wciąż lubię książki młodzieżowe i widzę ich ogromny potencjał, doceniając głównie dobre historie, a zwracając mniej uwagi na styl. Tym bardziej, jeśli autorzy nie są zbyt doświadczeni (tutaj jest to debiut) i mają niewiele lat. 

Styl jest bardzo prosty, co zdecydowanie jest plusem, ponieważ czyta się błyskawicznie. Czasami wręcz łopatologicznie prosty, co kontrastuje z niektórymi wyrażeniami. Ale ważniejsza jest fabuła. Niestety, jest ona tak schematyczna, że podczas czytania można byłoby przejść do połowy i nie byłoby problemu ze zorientowaniem się w sytuacji. Zmienia się to odrobinę pod koniec książki, co mnie ogromnie ucieszyło. 

Bohaterowie też nie są nadzwyczajni. Pomijając aspekty ich genetyki, jak można wywnioskować po tytule. Są nieskomplikowani, charaktery dość stereotypowe (w opozycji do tych, którzy w sposób przewidywalny łamią stereotypy), niemniej nie są irytujący, jak to bywa w wielu lekturach dla młodzieży.  

"Wilk" to lekka powieść, którą czyta się i zapomina. Nie wnosi nic do życia czytelnika i trudno powiedzieć, żeby mogła zagwarantować mu dobrą zabawę. Patrząc na obecny rynek wydawniczy ani trochę nie rozumiem, dlaczego książka została wznowiona - rozumiem zainteresowanie autorką w ogóle, ale na półce z młodzieżówkami znajdziemy przytłaczającą liczbę lepszych lektur.

Najważniejsze, że wiem, kim jesteś dla mnie...

Wydawnictwo: W.A.B.
Data wydania: 22.08.2018 (2006)
Liczba stron: 320
Przeczytane: 31.08.2018
Ocena: 2/10

18 komentarzy:

  1. Akurat dzisiaj czytałam krótki wywiad z autorką tej książki, w którym wyznała, że napisała ją w dość młodym wieku i przy wznowieniu miała okazję ją poprawić, ale tego nie zrobiła. Jak na razie nie planuje sięgać po tę konkretną książkę pani Miszczuk, a chcę bardziej zapoznać się z jej nowszymi dziełami.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, nie chciała jej poprawiać. Owszem, nie dziwię jej się, ale nie widzę powodu (sensownego) wznowienia tej książki. Nie sądzę, żeby było warto.

      Usuń
  2. Czytałam ją jako nastolatka, wiec za dużo z niej nie pamietam, ale mogę Ci polecić serię „Kwiat paproci” tej autorki, która jest naprawdę świetna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam okazję przejrzeć te książki i chyba jednak mi się nie spodoba. Ale dziękuję za polecenie :)

      Usuń
  3. Od pani Miszczuk czytałam jedynie dwie pierwsze części serii "Kwiatu paproci" i z tego co widziałam w recenzjach o innych jej książkach to mam wrażenie, że pisze ona w jednym stylu. Bohaterki chyba wszędzie są wkurzające i jest wątek miłosny. Według mnie książki tej autorki są dla osób szukających lekkie i szybkie do przeczytania pozycje, które nie mają na celu być ambitne. Tak jak chociażby "Wilk"

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic złego w mało ambitnych książkach, ale w książkach pisanych pod ten sam schemat już tak..

      Usuń
  4. Jestem w trakcie czytania serii "Kwiat paproci" tej autorki. Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam wiele dobrego o tych książkach :)

      Usuń
  5. Też lubię młodzieżówki i przeczytałam ich już tyle, że przeczytanie tej sobie odpuszczę - mam wrażenie, że bym się przy niej tylko nudziła.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawet jako młodzież nie czytałam młodzieżówek, czy raczej czytałam i narzekałam :P Panią Miszczuk czytałam tylko dlatego, że w mojej prymitywnej bibliotece nic lepszego nie było, i były to zaprawdę gorzkie czasy. O ile ta książka faktycznie jest słaba ze względu na bardzo młody wiek autorki, o tyle wszystkie pozostałe... też są w zasadzie słabe, mają tak samo wnerwiających bohaterów, podobne stereotypy i taki sam styl "niby zabawny", który mnie doprowadza do białej gorączki. Nigdy więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! A czytałam tyyyyyle dobrego o tych innych książkach pani Miszczyk. Obawiam się, że przy kolejnych dostałabym i ja białej gorączki. Trzy mi w zupełności wystarczą.

      Usuń