czwartek, 12 stycznia 2017

70. Muzyczny przekładaniec

Cześć!
Znów przychodzi czas na kolejny muzyczny przekładaniec, czyli mój tydzień w muzyce. To już dziewiąty wpis z tej serii, co niezmiernie mnie cieszy.
Tym razem przychodzę z muzyką bardziej uniwersalną i typową. Wszystko w języku angielskim, bez żadnego fińskiego, niemieckiego, węgierskiego, islandzkiego i tak dalej. Wszystko też kręci się wokół tych samych brzmień ze sceny rockowej i metalowej. Zespoły, które towarzyszyły mi w ubiegłym tygodniu są także bardziej rozpoznawalne i cieszące się dobrą opinią. Nie będę więc tym razem zaznajamiać Was z czymś stosunkowo odległym i innym.
Zatem wśród muzyki znalazły się następujące zespołu: Black Sabbath, Empyrium, The Mission (i Ville Valo), The Sisters of Mercy, Stone Sour, Fields of the Nephilim i Aerosmith.
Chyba nic nie brzmi specjalnie zaskakująco i obco, prawda? No, może z wyjątkiem Empyrium, który wciąż pozostaje mniej rozpoznawalną formacją.
Na zdjęciu obok część zrobionych przeze mnie łapaczy snów.


Czwartek: Empyrium When Shadows Grow Longer



Każdy ma swoje sentymentalne słabostki. Moją jest zespół Empyrium, którego często słucham podczas letnich nocy i świtów. Uwielbiam, kiedy w rytm tej muzyki znikają gwiazdy na niebie, ustępując miejsca słońcu, które rzuca cienie na boleśnie piękny i spowity mgła krajobraz. Dźwięki ich utworów mają zapach gorącej nocy i zimnego poranka, który zostawia metaliczny posmak na języku. To jest to, co kocham. Nic dziwnego - twórcy inspirowali się naturą, filozofią i poezją romantyczną. 


Piątek: The Mission, Ville Valo Met-Amor-Phosis (Black Star Remix)



To jest chyba moja druga ulubiona piosenka 2016 roku. Lepszym połączeniem mogłoby być tylko The Sisters of Mercy i Ville Valo, ale mój ulubiony fiński wokalista we współpracy z The Mission to już pewne spełnienie marzeń, a na pewno już moich potrzeb muzycznych. W szczególności do gustu przypadła mi powyższa wersja, która jest zdecydowanie żywsza od oryginału. Jakiś czas temu zajrzałam nawet na stronę pewnej polskiej stacji radiowej i odkryłam, że w zestawieniach znajduje się właśnie ten utwór - to dopiero było zaskoczenie. Poproszę więcej takich kolaboracji!


Sobota: The Sisters of Mercy Black Planet


Wspomniane już The Sisters od Mercy to jeden z moich ulubionych zespołów, na pewno znajduje się w pierwszej piątce, jeśli nie trójce. Bardzo żałuję, że jednak nie pofatygowałam się w tym roku na ich koncert w Polsce, ale mam nadzieję, że kiedyś będzie jeszcze okazja do nadrobienia tej straty. Wskaźnikiem wartości ich muzyki może być już sam fakt, że od 1993 roku nie pojawiła się już żadna płyta zespołu, a jednak wciąż koncertują, choć w zmiennym składzie. Ale założyciel Andrew Eldritch zawsze pozostaje na swoim miejscu. Zresztą - nie wyobrażam sobie tych piosenek bez jego głosu.


Niedziela: Fields of the Nephilim Laura


Niedziela upłynęła mi pod znakiem Fields of the Nephilim, a więc ponownie rock gotycki, Wielka Brytania jako kraj pochodzenia, te same lata, ten sam klimat. Właśnie przez poprzedni zespół poznałam tę formację jako stosunkowo podobną. Nie dajcie się jednak zmylić nawiązaniom biblijnym w nazwie, choć sądzę, że sporo grono zespół przynajmniej kojarzy.


Poniedziałek: Black Sabbath Rusty Angels 


Black Sabbath to już z pewnością zna każdy! Choć większość sądzi, że jeśli Black Sabbath, to tylko i wyłącznie musi być Ozzy jako wokalista. Ja się z tym zdecydowanie nie zgadzam. Dio mnie urzekał swoim głosem, a Tony Martin jest również fenomenalny. Co ciekawe, i dla mnie Ozzy jest najciekawszym wokalistą Black Sabbath, ale moje dwie ulubione płyty to kolejno "Heaven and Hell" (czyli pierwszy album, kiedy Ozzy opuścił zespół, a jego miejsce zajął Dio) oraz "Forbidden" (gdzie miejsce wokalisty przejął Tony Martin).


Wtorek: Aerosmith Falling in Love (Is Hard on the Knees) - wersja na żywo z Niemiec z 1997 roku


Uwielbiam Aerosmith, choć nie zawsze mam ochotę na ich muzykę. Zazwyczaj utrzymuje się ona dość intensywnie przez stosunkowo krótki czas. "Falling in Love" to piosenka, którą poznałam dość późno, co dziwne, bo przecież zespół dostał dzięki niej nominację do Grammy za najlepsze wykonanie wokalne rock przez grupę lub duet. Nadrobiłam to szczególnie jakiś rok temu, kiedy piosenki słuchałam nieustannie przez kilka tygodni.


Środa: Stone Sour Tried


W końcu wyszłam ze staroci i rzuciłam się na Stone Sour, czyli zespół, który w większej mierze wciąż jest przeze mnie nieodkryty. Coraz częściej sięgam jednak do ich piosenek, więc zapewne niebawem nie będzie miał już przede mną tak wiele tajemnic muzycznych do ukrycia. Corey Taylor pisze naprawdę niesamowite teksty same w sobie, ale też muzykę, więc nic dziwnego, że sięgam do różnych projektów, w jakie się zaangażował - chociaż i tak ponad wszystko jest Slipknot. Przyznam, że nie umiem wyobrazić sobie tego zespołu bez niego, a fakt, że Corey dopiero dołączył do formacji, nie jest jej założycielem, wydaje mi się czymś absurdalnym.


6 komentarzy:

  1. Hmmm... nie wiem jak Ty to robisz, ale wracam tutaj za każdym razem, dlatego w sumie lepiej jeśli zostanę na dłużej :)
    Pozdrawiam,
    www.favouread.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam Aerosmith chociaż muszę jeszcze nadrobić ich piosenki :) Dzięki tobie właśnie sobie o tym przypomniałam ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też muszę nadrobić, ale póki co utonęłam w koncertowych wersjach piosenek, które znałam wcześniej ;) Miłego słuchania!

      Usuń
  3. Bardzo lubię te muzyczne przekładance, rzadko słucham muzyki, chyba, że już tej sprawdzonej, ulubionej, a tu zawsze trafię na coś nowego. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie zapraszam znów w czwartek :)

      Usuń