niedziela, 25 grudnia 2016

59. Robert Masello "Krzyż Romanowów"

Oto miejsce gdzie śmierć się cieszy, że może pomóc żywym.

Uwielbiam niepozorne książki, do których lektury przystępuję się przez wzgląd na nagły kaprys, a później okazują się one jednymi z naszych ulubionych. Tak właśnie stało się z "Krzyżem Romanowów", który ot tak dorzuciłam do zamówienia. 

Kiedy ratujesz jedno życie, ratujesz cały świat.

Zarys fabuły pisał się dość ciekawie, ale niespecjalnie obiecująco. Niemniej, połączenie różnych wątków w książce dało niesamowity efekt. Alaska, Rosja, plemienne ludy i ich wierzenia, carska rodzina, odrobina fantastyki, misje w Afganistanie, malaria, epidemiologia, połów owoców morza, kradzieże, nauka, wojsko... A przede wszystkim największy wróg zamknięty w lodowej wiecznej zmarzlinie na małej wyspie- wirus grypy, która zdziesiątkowała świat w poprzednim stuleciu.

- Kiedy ludzie nie mają innego wyjścia - powiedziała poważnym głosem Nika - potrafią dokonywać wyjątkowych rzeczy. 

To właśnie wyrzucony ze służby w wojsku Frank Slater, wybitny epidemiolog, ma wziąć udział w niebezpiecznej i ściśle tajnej wyprawie na Wyspę Świętego Piotra. On i mały zespół badawczy musi sprawdzić, czy wirus przetrwał w skrajnie niskiej temperaturze. Ryzyko jest ogromne. Tym bardziej, że ziemia na wyspie usuwa się i wyrzuca do morza swoje skarby, a także przekleństwa. Ale nie tylko badacze chcą spenetrować cmentarz małej rosyjskiej kolonii, która osiedliła się tam, aby czcić Grigorija Rasputina.

Każdy, kto ufa innemu Rosjaninowi, jest głupi. 

Bracia Vane nigdy nie mieli szczęścia w życiu. Ale kiedy pewnej nocy jeden z nich wyławia z morza trumnę, wydaje się, że szczęście w końcu się do nich uśmiechnęło. Bowiem trumna, a raczej jej mieszkaniec posiada coś, co jest warte fortunę - wysadzany kamieniami srebrny krzyż. 

Stałam się przekleństwem wszystkich, którzy mnie znają, w kraju i tu, w tym starszym miejscu. 

Niesamowicie wciągająca historia. Mimo że fabuła szybko się nie rozkręca, w każdym rozdziale coś się dzieje. Narracja trzecioosobowa świetnie się sprawdziła, gdyż każdy rozdział przedstawiany jest z innej perspektywy- raz jest to strona doktora, raz braci Vane, a raz Anastazji.

To była ucieczka od wszystkiego, czego się już dowiedziała, a o czym chciałaby znowu zapomnieć... i na powrót pogrążyć się w kojącej otchłani snu. 

To właśnie na rozdziały z historią carskiej rodziny w tle czekałam najbardziej. Autor na tym polu popisał się szczególnie, choć głęboko kłaniam się w jego stronę za całokształt. Wiedza, jaką wylał na strony swojej powieści jest wszechstronna. Popisał się znajomością nie tylko historii, ale także biologii.

Klątwa, którą nosisz w swoich żyłach, pewnego dnia okaże się twoim zbawieniem.

Jedynym minusem są liczne literówki w teście. Niemniej, winić za to należy wydawcę. Książkę polecam, bez żadnego słowa sprzeciwu.

Cy mu się to podobało, czy nie, właśnie sobie znalazł swoją Sacajaweę. 


Przeczytane: 27.01.2016
Ocena: 9/10

10 komentarzy:

  1. Interesująca książka, z chęcią przeczytam! :)


    http://fasionsstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz później koniecznie zdać relację, czy Ci się podobała :)

      Usuń
  2. Nigdy wcześniej o tej książce nie słyszałam, ale zapowiada się naprawdę ciekawie. Muszę koniecznie zapisać tytuł żeby mi gdzieś nie umknął i cóż, może przeczytam :)
    Buziaki ;*
    bookowe-love.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też o niej nie słyszałam, dopóki nie zobaczyłam jej w księgarni internetowej dosłownie za kilka złotych.

      Usuń
  3. Chwilowo nie mam ochoty na tego typu książki, ale tytuł zapisuję na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale bardzo mnie nią zaciekawiłaś i chętnie po nią sięgnę ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa, czy Ci się spodoba :)

      Usuń
  5. Nie słyszałam o niej, a jest absolutnie w moim guście, mimo tej odrobiny fantastyki wszystko inne krzyczy do mnie, że muszę przeczytać tę książkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jestem niezwykle ciekawa Twojej recenzji! A tą odrobiną fantastyki się nie przejmuj ;)

      Usuń