środa, 21 grudnia 2016

57. Tove Jansson "Pamiętniki Tatusia Muminka"

- Złóżcie im życzenia, dzieci, oni się pobrali!
- A teraz się poczubią - orzekła Mi. 

"Pamiętniki Tatusia Muminka" wydawały mi się najmniej zachęcającą pozycją z serii, więc książka leżała na półce, kurzyła się i czekała, czekała, czekała. W końcu wzięłam ją do rąk, a moje oczy rozszerzyły się z wrażenia. 

Na me demoniczne oko, jaki ty jesteś miły!

Muszę przyznać, że Tatuś Muminka to jedna z mniej lubianych przeze mnie postaci. Perspektywa przeczytania tomu, który swoją nazwą wskazywał na największe zainteresowanie jego osobą, nie była mi szczególnie przyjazna. Poza tym, co taka niepozorna postać może zaoferować? Obiecałam sobie jednak, że przeczytam wszystkie części przygód Muminków, więc w przypływie tęsknoty za moimi ukochanymi trollami, chwyciłam w końcu za tę pozycję. 

Najgorsze ze wszystkiego było to, że zarażałem się od nich i im więcej przyjemności sprawiało mi siedzenie z nimi przy piecu, tym trudniej mi było czuć się wolnym i odważnym jak orzeł morski. Rozumiecie mnie, drodzy czytelnicy? Zamknięty w środku, pozostawałem jednocześnie na zewnątrz, aż w końcu nie byłem już w ogóle niczym i tylko sztormy szalały i padał deszcz. 

Pierwsze strony były zniechęcające. Zdania się wlokły, każde słowo było nudne i bez wyrazu. Pomyślałam, że na pewno nie dotrwam do końca. Ba, nawet do połowy! Najpierw Tove Jansson rozczarowała mnie mozolną akcją, a później zaskoczyła obrotem sytuacji. Warto było przecierpieć bezpłciowy początek.

Mama zawsze starała się straszyć nas wieczorem jakimiś okropnymi historiami. Opowiadała i opowiadała, aż w końcu tak się sama zaczynała bać, że nie spaliśmy pół nocy, bo trzeba było ją uspokajać. 

Nie oznacza to, że zmieniłam swoje nastawienie do Tatusia Muminka. Ma on manię wyższości, jest pyszałkowaty i jest ewidentnym przykładem przerostu formy nad treścią, ale w trakcie lektury mój stosunek do niego jakby przygasł. Sądziłam, że skoro on jest tutaj kluczową postacią, nie będę mogła go znieść. Prawdę mówiąc, jak na tytułowego bohatera, a także narratora swoich pamiętników, jest on stosunkowo zepchnięty na bok. Momentami aż o nim zapominałam.

- Na zdrowie!
- Sam sobie życz zdrowia - odparł gniewnie.

Jestem uradowana także humorem. Trzeba przyznać, że Tatuś nie należy do specjalnych dowcipnisiów, ale podczas czytania śmiałam się niejednokrotnie. Ogromnym plusem są także czarne motywy. Nie jestem pewna, czy takie wątki nadają się dla najmłodszych czytelników... Mogą się oni odrobinę wystraszyć. Pojawia się tutaj także Buka, a nawet i Duch (!), więc zalecam ostrożność przy czytaniu "Pamiętników..." pociechom. 

- (...) Nikt nie kręci się niepotrzebnie i nie twierdzi, że są ważne rzeczy, które trzeba zrobić i których nie można odłożyć... Zostawia się je, niech się same zrobią. 
- A one potrafią? - spytał Wiercipiętek. 
- Oczywiście - rzekł Jok marzycielskim głosem. - Nie przeszkadza się im po prostu. 

Ponadto, wydarzenia opisane są w taki sposób, że ich oraz sam maluje się w głowie czytelnika. Niesamowicie pobudza wyobraźnię! 

One się wszystkim interesują i w żaden sposób nie mogą zrozumieć, że ktoś może nie interesować się nimi. 

Największym atutem jest jednak wyjaśnienie, skąd się to wszystko wzięło. Poruszona jest kwestia wątków różnych postaci. W szczególności mowa jest o ich pochodzeniu. Co prawda losy Włóczykija pozostają i tak niejasne, zwłaszcza stopień pokrewieństwa z małą Mi. Można to jednak wybaczyć Tatusiowi, gdyż uprzedzał, że będzie plątał się we wspomnieniach...

Sztormy? Ach, ich sens polega pewnie na tym, że po nich jest wschód słońca.

Pomimo swojego mało zachęcającego początku, jest to książka godna polecenia. Czyta się przyjemnie i szybko, choć "Pamiętniki Tatusia Muminka" należą do jednych z grubszych tomów historii o Muminkach.

Nas obchodzi wyłączenie jedno: ty chcesz być, ja chcę coś robić, mój bratanek chce mieć. A Jok tylko żyje. 


Przeczytane: 28.03.2016
Ocena: 8/10

8 komentarzy:

  1. Ja chyba nie byłabym w stanie przeczytać tak dość grubej książki o Muminkach, nigdy mnie one nie jarały, więc za bardzo nie mogę tego skomentować. Ale cytaty są fajne, tego nie mogę nie powiedzieć :D
    Pozdrawiam,
    BOOK MOORNING

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną już tylko grubsze lektury Muminków, więc nie chcę się zniechęcać ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam muminki!! Moja bajka dzieciństwa i dlatego z chęcią bym przeczytała, nawet pomimo tych trudności na początku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę warto było je przetrwać ;)

      Usuń
  3. Na pewno kupię ją dla mojego siostrzeńca ;)
    Pozdrawiam! http://literacki-wszechswiat.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Muminki :) Ale nie, żebym wiele pamiętała :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja też mało pamiętam Muminków z dzieciństwa :D

      Usuń