czwartek, 3 listopada 2016

34. Podsumowanie października

Pochwalę się od razu na wstępie - październik wypadł o niebo lepiej niż wrzesień. Wciąż jednak nie powróciłam do swojej formy, a już wiem, że listopad będzie naprawdę kiepskim miesiącem. Uczelnia wymaga ode mnie w tym miesiącu intensywnej pracy i ogromnych pokładów energii, więc zapewne książek będzie mniej. 

W październiku przeczytałam 5 książek, co daje łączną sumę 1676 stron. Nie jest to przesadnie wiele, jednak sporo czasu zeszło mi na "Zaspać na Sąd Ostateczny". Książkę czytało się szybko, jednak ciągle zatrzymywałam się i wałkowałam swoje "achy" i "ochy" nad tą pozycją. Tak to jest, kiedy kontynuacja serii pojawia się po latach, a ja jestem jej tak bardzo spragniona. 

A więc co przeczytałam? Październik rozpoczęłam zakończeniem "Historii o zwykłym szaleństwie" Bukowskiego (300 stron), a później zatopiłam się w "Zaspać na Sąd Ostateczny"(512 stron). Koniec miesiąca był bardziej intensywny. Najpierw przyszedł czas na "Ród" (336 stron), następnie w ręce wpadł mi "William Szekspir. Cytaty najpiękniejsze" (224 strony). Październik zakończyłam książką "Utrata" (304 strony). 

Na blogu pojawiło się 21 postów. Napisałam 5 recenzji, z których w październiku opublikowałam 4. Wrzuciłam na bloga 13 starych recenzji. Pojawiła się notka o filmie "Ostatnia rodzina", która stanowiła swoistą refleksję nad obejrzanym obrazem. Znalazłam też czas na inne wpisy - odnośnie moich muminkowych artefaktówformatów książek i ostatnio nabytych pozycji

Nie obejrzałam chyba żadnego filmu. Chwyciłam za aparat. Napisałam kilka listów. Słuchałam mnóstwo muzyki, która rozpraszała mnie w pisaniu "kreatywnym". Napisałam niewiele - zaledwie dwie, może trzy strony. Wróciłam na uczelnię, gdzie tempo zostało znacznie podkręcone. Zasiadłam do robienia bombek choinkowych oraz świeczników.

Żałuję, że nie pojawiły się wszystkie wpisy, jakie zaplanowałam. Chciałam umieścić post dotyczący organizacji na studiach. Snułam plany o wpisie dotyczącym muzyki na jesień (choć to chyba się pojawi) oraz samej jesieni. Ostatnia nota nie pojawiła się głównie z powodu niechęci wyjścia na spacer w celu zrobienia zdjęć, choć złote liście zachęcały mnie swoim urokiem. Trochę mi szkoda, że nie udałam się do kina (w ostatnich miesiącach liczna wyjść do kina drastycznie wzrosła), ale niespecjalnie nad tym ubolewam. Ot, tylko szkoda, bo było kilka ciekawych produkcji. 

A jak Wam wypadł październik? Mam nadzieję, że dobrze. Trzymam też kciuki za produktywny listopad - mój i Wasz! 


14 komentarzy:

  1. Wbrew pozorom sporo zrobiłaś w październiku - gratuluję i życzę udanego listopada!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak mam nadzieję, że grudzień będzie lepszy ;) Wszystkiego dobrego na listopad!

      Usuń
  2. Październik szybko minął i miejmy nadzieję, że cała zima tak szybko zleci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym, aby jednak zima płynęła wolno... :)

      Usuń
  3. Przede wszystkim wow za liczbę postów, ja zazwyczaj celuję w dwa tygodniowo, a 21 to ogromna liczba i wiele, wiele pracy! Przy okazji przeczytałam sobie twoją recenzję Sądu Ostatecznego, bo tak zachwalasz. Muszę przyznać, że w październiku pierwszy raz czytałam książki w których występują anioły (Angelfall) i przy tej okazji odkryłam całą masę Angelfiction. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda recenzje miałam już napisane, jednak trzeba było zrobić zdjęcia i wybrać cytaty, co już zabrało mnóstwo czasu.
      A jeśli chodzi o "Zaspać na Sąd Ostateczny" to jest to zupełnie inna wizja aniołów :D

      Usuń
  4. Mimo wszystko widzę, że trochę działo się w październiku. :) Trzymam kciuki za zrealizowanie planów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak czy siak, dosyć produktywny miałaś ten październik! Rozumiem cię, jeśli chodzi o uczelnię, naprawdę potrafią tam tak przycisnąć, że nie ma się czasu na nic. Trzymam kciuki, abyś w listopadzie zrealizowała wszystkie swoje plany :)
    Pozdrawiam, dodaję do obserwowanych i serdecznie zapraszam na mojego bloga z recenzjami :)
    bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może uczelnia aż tak nie przyciska, ale warto się przyłożyć i coś wynieść z tej nauki ;)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Wszyscy gadają, że ja dużo publikuję, a ty mnie jeszcze pobiłaś o ... jeden post;D Dostajesz ode mnie specjalny Order Recenzenckiego No-life'a;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, w listopadzie będę grzeczna i już tyle nie opublikuje, no... :C
      Dzięki za Order! Gdyby był papierowy, powiesiłabym go sobie w Gabinecie ds. Orzekania o Książkoholizmie.

      Usuń
  7. Może i 5 książek to nie jakiś zatrważający wynik, ale tyle postów? Chyba nigdy nie opublikowałam takiej ilości notek na blogu ;) A zdjęcia wyszły Ci śliczne :)

    OdpowiedzUsuń